Rozdział
1
Staliśmy przed
posiadłością Salvatorów. Elijah spoglądał na mnie kątem oka
chyba myślał że tego nie widzę. Zapukał do drzwi a po chwili
otworzył je wysoki brunet. Chłopak który stał przed nami miał
niebieski oczy, piękny uśmiech i cały ubrany był na czarno.
Elijah był trochę spięty a ja zdenerwowana. Nagle Damon (bo tak
miał na imię brunet) odezwał się .
- Co cię tu sprowadza Elijah – zapytał z pogardą w głosie
- Ann jak się obudziła ona i jej łóżko było całe we krwi – tłumaczył Elijah
- Elijah nie mów o mnie jakby mnie tu nie było – powiedziałam
- Przepraszam – odpowiedział
- I co z tego że obudziła się cała we krwi – prychnął
- Jak to co ? - powiedział zły Elijah
- Przecież Ann jest wampirem i to pierwotnym nie sądzę że to coś poważnego – powiedział Damon
- Aaaaa – krzyknełam na cały głos i upadłam na ziemię- Ann nic ci nie jest ! Ann !Ann ! - krzyczał Elijah a Damon stał i patrzył na mnie
- Nie nic mi nie jest – powiedziałam słabym głosem – Aaa
- Ann spójrz na mnie – rozkazał ElijahAnn spojrzała na mnie to co zobaczyłem wpędziło mnie w osłupienie. Zauważyłem ciemność w jej oczach. Mroczna ciemność która swoim jednym oddechem, dotknięciem zabijała wszystkie ludzkie istoty. Nagle oprzytomniałem bo ann mówiła do mnie ciepłym i miłym głosem.
- Przepraszam coś się stało – powiedziałam rozkojarzona
- Jak to co się stało nic nie pamiętasz – powiedział
- Cóż – powiedziałam i popatrzyłam na bruneta – pamiętam jak ten pan otworzył drzwi i jak się z nim pan kłócił więcej nie pamiętam – dodałam
- Damon ona nic nie pamięta – krzyknął Elijah – nie pamięta NAS! - dokończył
- Nie Nie to nieprawda – prawie wściekły Damon – Ann nie może nie pamiętać mnie czy swoich przyjaciół
- Wiem – wydarł się Elijah – ale co możemy zrobić ? - spytał
- Niech Ann zostanie trochę u nas – powiedział brunet – może sobie coś przypomni
- Dobrze , ale tylko na trochę nie pozwolę żeby znów ktoś ją zranił – powiedział nieznajomy
- Przepraszam – przerwałam im – że się tak wtrącam ale nie mam zamiaru nigdzie zostać – powiedziałam – ja was nie znam i nie jestem pewna czy będę w tym domu bezpieczna – dodałam
- No tak ja nazywam się Elijah Mikeaelson – powiedział i uścisnął moją dłoń – a ten pan to Damon Salvatore – dodał po chwili
- Jestem Damon miło mi cię poznać – powiedział
- Was tez miło poznać – powiedziałam uśmiechając się – Ja nazywam się ... - tutaj nie wiedziałam co powiedzieć. Czu to możliwe żebym nie pamiętała kim jestem ? - yyy... przepraszam nie pamiętam – dokończyłam
- Nic nie szkodzi my wiemy kim jesteś – powiedział Damon – ale powiemy ci tylko imię resztę przypomnisz sobie sama – dokończył
- Masz na imię Ann , bardzo piękne imię – powiedział Elijah
- Dziękuję – zarumieniłam się – więc od dzisiaj będę tu mieszkała ? - spytałam
- Tak Damon zaprowadzi cię do twojego pokoju – powiedział Elijah
- Oczywiście Elijah – powiedział
- Spokojnie twoje przyjaciółki pójdą z tobą do różnych sklepów – powiedział Damon
- Ja ma przyjaciółki ? - spytałam
- Wyglądasz na zdziwioną – powiedział Elijah
- Bo jestem – krzyknęłam
- Dlaczego – jednoczenie spytali.....................................................................................................................................................Trochę krótki ale będą dłuższe :)Następny rozdział będzie jakby kontynuacją tego :)Czytasz = komentujesz :**

