sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 1

Rozdział 1

Staliśmy przed posiadłością Salvatorów. Elijah spoglądał na mnie kątem oka chyba myślał że tego nie widzę. Zapukał do drzwi a po chwili otworzył je wysoki brunet. Chłopak który stał przed nami miał niebieski oczy, piękny uśmiech i cały ubrany był na czarno. Elijah był trochę spięty a ja zdenerwowana. Nagle Damon (bo tak miał na imię brunet) odezwał się .
  • Co cię tu sprowadza Elijah – zapytał z pogardą w głosie
  • Ann jak się obudziła ona i jej łóżko było całe we krwi – tłumaczył Elijah
  • Elijah nie mów o mnie jakby mnie tu nie było – powiedziałam
  • Przepraszam – odpowiedział
  • I co z tego że obudziła się cała we krwi – prychnął
  • Jak to co ? - powiedział zły Elijah
  • Przecież Ann jest wampirem i to pierwotnym nie sądzę że to coś poważnego – powiedział Damon
  • Aaaaa – krzyknełam na cały głos i upadłam na ziemię 
    - Ann nic ci nie jest ! Ann !Ann ! - krzyczał Elijah a Damon stał i patrzył na mnie
  • Nie nic mi nie jest – powiedziałam słabym głosem – Aaa
  • Ann spójrz na mnie – rozkazał Elijah
    Ann spojrzała na mnie to co zobaczyłem wpędziło mnie w osłupienie. Zauważyłem ciemność w jej oczach. Mroczna ciemność która swoim jednym oddechem, dotknięciem zabijała wszystkie ludzkie istoty. Nagle oprzytomniałem bo ann mówiła do mnie ciepłym i miłym głosem.
  • Przepraszam coś się stało – powiedziałam rozkojarzona
  • Jak to co się stało nic nie pamiętasz – powiedział
  • Cóż – powiedziałam i popatrzyłam na bruneta – pamiętam jak ten pan otworzył drzwi i jak się z nim pan kłócił więcej nie pamiętam – dodałam
  • Damon ona nic nie pamięta – krzyknął Elijah – nie pamięta NAS! - dokończył
  • Nie Nie to nieprawda – prawie wściekły Damon – Ann nie może nie pamiętać mnie czy swoich przyjaciół
  • Wiem – wydarł się Elijah – ale co możemy zrobić ? - spytał
  • Niech Ann zostanie trochę u nas – powiedział brunet – może sobie coś przypomni
  • Dobrze , ale tylko na trochę nie pozwolę żeby znów ktoś ją zranił – powiedział nieznajomy
  • Elijah nie przejmuj się jestem zawodowcem jeśli chodzi o te sprawy – uśmiechnął się łobuziersko ten drugi
  • Przepraszam – przerwałam im – że się tak wtrącam ale nie mam zamiaru nigdzie zostać – powiedziałam – ja was nie znam i nie jestem pewna czy będę w tym domu bezpieczna – dodałam
  • No tak ja nazywam się Elijah Mikeaelson – powiedział i uścisnął moją dłoń – a ten pan to Damon Salvatore – dodał po chwili
  • Jestem Damon miło mi cię poznać – powiedział
  • Was tez miło poznać – powiedziałam uśmiechając się – Ja nazywam się ... - tutaj nie wiedziałam co powiedzieć. Czu to możliwe żebym nie pamiętała kim jestem ? - yyy... przepraszam nie pamiętam – dokończyłam
  • Nic nie szkodzi my wiemy kim jesteś – powiedział Damon – ale powiemy ci tylko imię resztę przypomnisz sobie sama – dokończył
  • Masz na imię Ann , bardzo piękne imię – powiedział Elijah
  • Dziękuję – zarumieniłam się – więc od dzisiaj będę tu mieszkała ? - spytałam
  • Tak Damon zaprowadzi cię do twojego pokoju – powiedział Elijah
  • Oczywiście Elijah – powiedział
  • Ale... - zawiesiłam się a chłopcy patrzyli na mnie a ja dodałam – ale ja i tak nie mogę tu mieszkać bo nie ma żadnych ubrań i podobnych rzeczy
  • Spokojnie twoje przyjaciółki pójdą z tobą do różnych sklepów – powiedział Damon
  • Ja ma przyjaciółki ? - spytałam
  • Wyglądasz na zdziwioną – powiedział Elijah
  • Bo jestem – krzyknęłam
  • Dlaczego – jednoczenie spytali


    .....................................................................................................................................................


    Trochę krótki ale będą dłuższe :)
    Następny rozdział będzie jakby kontynuacją tego :)
    Czytasz = komentujesz  :**